czwartek, 16 grudnia 2010

3.

Tak, jestem uprzedzona do piszących nieużywających w mejlach polskich znaków - kojarzą mi się z flejtuchami. Podobny stosunek mam do osób, które napisawszy tekst, nie są łaskawe choć rzucić na niego okiem, by wyłapać rażące błędy - toż to lekceważenie odbiorcy. I na koniec zostawiam sobie wszelkiej maści leniuchów i nieuków - legitymujących się świstkiem zaświadczającym o niezdolności do poprawnego pisania/wysławiania się/rachowania itp. To takie wygodne wytłumaczenie, dlaczego nie przykładało się na lekcjach w szkole. I jeszcze krzywdzi prawdziwie poszkodowanych.
Jak widzę, że mi jeden podrywacz pisze "myślem o karjeże", a drugi dodaje, że "wielbi wiepszowinę", to toczę pianę z pyska. Zero poczucia żenu, nawet gdy się zwróci uwagę.
A przecież jaki rozum, taka mowa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz